38 comments on “Biedronka arlekin [azjatycka] (Harmonia axyridis) – niebezpieczny najeźdźca

  1. bardzo dobry art
    poruszasz ważny temat
    my ze swojej strony zobowiązujemy się likwidować te owady ilekroć je napotkamy
    (z ciężkim sercem, ale co tam…)
    😉

    • Bardzo dobry materiał.Gratuluję.Mam pytanie:C może zostawiać dziwny ślad pogryzienia ,coś takiego:
      : X … Nie wiem czy to pogryzienie bo rany a raczej nacięcia były głębokie i potwornie bolesne.Ślady ugryzień układały sie w taki wzór, czyli podwójne ukąszenie/głębokie/ i dziwne w ksztłcie X,czyli 5 punktów i jeszcze kilka na koncu. całość wielkości dna szklanki.Co to może być? Mam zdjęcia pogryzienia.Pozdrawiam

  2. no jak zwykle 90% bajzlu w przyrodzie to robota USA to jest najwiekszy szkodnik i niszczyciel ziemskiejgo ekosystemu

    • W tym wypadku faktycznie zawinili Amerykanie, ale nie oni jedni niszczą przyrodę, tacy Australijczycy np. popełnili ten sam błąd wprowadzając do siebie Ropuchę Agę z Brazylii, także wiele krajów ma coś na sumieniu.

  3. No właśnie, coś mi się wydawało, że inne biedronki widywałem w dzieciństwie 😉
    Dzięki za porcję ważnej wiedzy, czytałem prawie z wypiekami.

  4. Kojarzycie tego długiego wstrętnego ślimaka „wynalezionego” w Albigowej pod Łańcutem ?? Początkowo miał zjadać spady w sadach a rozplenił się na całą Polskę :((

    • Chodzi zapewne o ślinika luzytańskiego (Arion lusitanicus), póki co ten gatunek występuje głównie w południowej Polsce, zaś w innych rejonach znajduje się pojedyncze stanowiska, często zaś jest mylony z ślinikiem wielkim (Arion rufus), więc z rozplenieniem się na całą Polskę jeszcze takie pewne nie jest 😉

  5. prosze mi poradzić co zrobić, zagnieździły sie na moich starych śliwach (8 drzewek) i zastanawiam sie nawet, czy ich nie wyciąć – pomocy!!!

    • W zasadzie niewiele da się zrobić. Można zabezpieczyć domy przed nimi, ale o zabezpieczaniu drzew nie słyszałem. Zastosowanie chemii, może rozwiązać z nimi problem, ale zaszkodzi też naszym rodzimym gatunkom. Dopóki nie zaczną wchodzić do domów, po prostu niech na tych śliwach są, bo szkoda tylko z ich powodów wycinać te śliwy.

  6. One lataja i lataja. Jest ich pelno! Siadaja na naszych oknach,scianach i wciskaja sie do domu! Jak je odstraszyc? Takie srodki na owady wystarcza??

  7. Supermateriał! Właśnie przeżywamy zmasowany atak kolorowych biedronek. W słoneczne dni południowa ściana budynku usiana jest między innymi czarnymi i żółtymi biedronkami. Szukałam w necie informacji na temat jakiejś mutacji biedronek bo kiedyś nie widziałam takich owadów. Teraz wiem już wszystko i muszę strzrec mieszkania by nie miały szansy u nas przezimować. Pozdrawiam!

  8. bez sensu. ja taka znalazłam na parapecie i teraz sobie zimuje w domku dla niej zrobionym. nie będę jej truła, miażdżyła, czy na zimno wywalała. i na pewno nie zrobię tego, bo podobno zagraża innym. Jeżeli tak jest, to ludzie powinni się wybić jak najszybciej- zagrażają wszystkim!

    • Hahahaha, z takim podejściem jesteś pierwsza w kolejce eksterminacji. Uszyj jej ubranka i zostańcie szczęśliwą rodziną. A jak urodzą wam się mutanciki półbiedronki półludzie to możecie sie ubierać w biedronce.

  9. U mnie na parapecie jest ich co dzień więcej ,oczywiście tych żółtych. Nie wiem co począć,zabijam co dzień,ale nie widzę gniazda, co robić?, boję się bo chodzą po wykładzinie.

  10. Też nigdy nie widziałam takich biedronek aż do października ubiegłego roku, kiedy okazało się, że w moim pokoju w akademiku zagnieździło się ogromne stado biedronek w szczelinach obramowania okna… Mimo, że lubię biedronki to widok takiej chmary był odrażający (a te czarne są nawet pojedynczo przerażające). Zniknęły kiedy zrobiło się zimno, ale boję się że znowu wrócą jak tylko się ociepli. Dzięki tym informacjom już bez skrupułów bd prowadzić z nimi wojnę. Bardzo cenne wiadomości, szkoda, że dopiero teraz na nie trafiłam, ale lepiej późno niż wcale :).

  11. Ja właśnie się wprowadziłam do ślicznego góralskiego domku, a tu lokatorzy.Na początku nawet mnie to bawiło- takie biedroneczki, ale one są wszędzie i są przeróżne. Zaczyna mnie to przerażać…

  12. Ta biedronka ostatnio ugryzła mojego 2 letniego synka, tuż przy oku.Oko okropnie spuchło, zrobiło się czerwone i pojawiła się ropa. Nic nie pomagało ,w końcu poszliśmy do lekarza i okazało się że to alergiczny odczyn zapalny. Synek dostał antybiotyk w kroplach, syrop przeciwalergiczny i jeszcze maść i dopiero to pomogło. Ja przyznaje, ze widziałam te biedronki już wcześniej, ale nie wiedziałam że są takie groźne. Bardzo ciekawy art. , dużo się z niego dowiedziałam. Dziękuje.

  13. Te biedronki oblegają mój pokój!!!! Teraz nie uchylam już nawet okna, bo boję się, że jakieś wlecą. Wieczorem jest tam tak duszno, że muszę uchylić, zle tylko na chwilę, żeby nie przyleciały. Bardzo fajny artykuł. Dobrze, że ktoś się tym zajmuje

    • Mieliśmy właśnie zmasowaną próbę zimowania w rogu sufitu kuchennego – nie mogłam uwierzyć, gdy zobaczyłam całe to oblężenie (około 20 sztuk). Bardzo dziękuję za artykuł. Teraz wiem skąd ci pomarańczowi najeźdźcy się wzięli.

  14. Właśnie znalazłam takie coś czarne z czerwonymi kropkami w mieszkaniu. Okropność, skąd to się wzięło w lutym?? Jakoś nie wiem co z tym zrobić więc wyrzucę przez okno i mam nadzieję, że więcej nie znajdę.

  15. Ta biedronka jest bardzo niebespieczna atakuje ludzi i gryzie pierw się nic nie czuje ale potem tak boli ta biedronka ma w sobie jad i to bardzo trujący uwaga!!!

  16. Paskudztwo do Żuławki dotarly mieszkamy przy samym(okolice Gdanska) lesie w ciagu slonca .tego tałatajstwa sie tyle zlatuje ze chowamy sie z dziecmi do domu.

  17. Witam mieszkam w Uk wlasnie taka biedronka ugryzla moja corke az 3 krotnie zrobil sie babel ktory podszedl ropa czerwona obwlodka na okolo I strasznie dlugo sie goi poszlam z tym do lekarza powiedzialam mu co ja ugryzlo a on patrzyl sie na mnie jak na wariatke mowiac ze biedronki nie gryza wiec mu ja opisalam ze czarna w kroki nawet zrobilam zdjecie wciaz nie pomoglo nie chcial mi nic przepisac mowiac ze samo zejdzie ale wymusilam na nim srodek anty alergiczny I masc ktora sie stosuje na ospe no I to na szczescie pomoglo wiec sama wiem jak one sa niebezpieczne I naprawde teraz bardzo pilnuje corki I zalozylam moskitere zeby nie wchodzily do mieszkania pozdrawiam I dziekuje za dobry artykul

  18. I bardzo dobrze, niech się to na ludziach mści. Mnie tam nigdy jeszcze azjatki nie użarły i nie przeszkadzają mi w uprawach wręcz szybciej się pozbywam szkodników. Ta, że mają zwyczaj lokowania się na ścianach u siebie i u nas to no cóż, trudno mi nie wleciały, a jak wlatują to kilka sztuk. By biedronki żyły w harmonii to może potrwać setki lat, co jest normalne. Ja znam osoby, które wręcz mają problem z biedronkami u siebie i cieszą sie na widok nawet azjatek. Piszesz autorze, że mają mniej wrogów, dlatego więcej ich jest dzieki czemu jest mniej szkodników typu mszyc co przy obecnej modzie na trawniki opryski jest zbawienne w ogrodzie bo szkodniki sobie poradzą, zawsze jakaś część przetrwa już bardziej odporna. Te nudne ogrody, modne ostatnio powodują więcej szkodników bo brak im naturalnego wroga, który wybiera raczej bardziej dziki ogród. Do mnie azjatki są pożyteczne.

    • Brawo dla Ciebie, wspaniała postawa, mieć wszystko gdzieś jeśli się u mnie to nie dzieje. Nie pogryzły cię to masz po prostu szczęście. Mam szczerą nadzieję, że w przyszłości ty lub twoje dzieci zostaną przez tą zarazę zaatakowane i zobaczymy czy wtedy nie będziesz szukał sposobów żeby się tego robactwa pozbyć. Co do skuteczności walki ze mszycą to i może więcej jej wytłuką, ale w mojej opinii jak zabraknie im tej mszycy bo za bardzo się rozmnożą to szybko staną się szkodnikami, które niszczą wszelkiej maści uprawy. Pozdrawiam i życzę brania pod uwagę ogólnej sytuacji, a nie tylko tego co na daną chwilę jest.

  19. Bardzo ciekawy artykul. Najgorsze jest, ze one nie brzecza tak jak komary, atak z nieoczekiwany. Trzeba bedzie sie jakos zabezpieczyc. Pozdrawiam

  20. A ja zapraszam azjatyckie do swojego ogrodu. Niech wpieprzają mszyce. Myślę nawet nad zrobieniem im ocieplanego domku na zimę.

  21. Czy w ogóle w Polsce są jeszcze nasze rodzime biedronki ???
    Bo ja na ogrodzie widuję już tylko te „obce”. A pierwszą „obcą” sfotografowałam w roku 2008.

    • Są już nasze ! Jak u mnie na osiedlu był nawal tego świństwa tak teraz widzę same siedmiokropki ! 🙂 ani jednej azjatki ! Jestem e szoku 😉 dzisiaj kolejna 7kropka wleciala mi do mieszkania i spokojnie sobie chodzi ,nie tak jak tamte dzikusy co nawalaly mi po suficie

  22. Rece opadaja jak czytam te wszystkie komentarze. Co za paranoja ?! Robienie z azjatki jakiegos niebezpiecznego szkodnika, ze ludzi ATAKUJE to juz jakis obled !. W ogole widac niewiedze ludzka na temat arlikina a i sam artukul pozostawia wiele do zyczenia. Wiele informacji zbyt pochopnie napisanych. Polecałbym zaktualizowanie tego artykulu. Bo tak w ogole nasza siedmiokropka jest dobrze wychowana i nigdy do domostw nie zalatywala a raczej wybierala naturalne miejsca zimowania. Azjatka to taka synatropijna na swoj sposob biedronka i tyle. Sam kazdej jesieni, w te ostatnie cieplejsze dni na firance znajduje po kilkanascie azjatek, ale nie sprawia mi to problemu poprostu lapie i wyrzucam przez okno a okno zamykam az do zmierzchu i po problemie. I nie zeby mi one w ldomu przeszkadzaly tylko zwyczajnie wiem ze nie jest wstanie przezyc w domowych warunkach( zeschnie ). A tu jak czytam ze ludzie beda to tepic , zabijac bo zagraza im i naszym biedronka-brak slow. Natura sobie sama z tym poradzi a ludzka glupota nie zna granic

    • Przykro mi, ale nie zmienię treści artykułu jedynie w oparciu o Pana osobiste odczucie z nimi związane, choć oczywiście jeśli dysponuje pan jakąś publikacją naukową, która rzuca inne światło na ich temat, to jak najbardziej się z nią zapoznam i w razie konieczności wprowadzę w tekście zmiany. Póki co, biedronka azjatycka uchodzi za niebezpieczny gatunek inwazyjny zawleczony do nas z zupełnie innego zakątka świata, co zresztą jest potwierdzone przez naukowców, którzy zajmują się badaniem tych owadów i tego będę się trzymać. Proszę poczytać odpowiednie wątki na forum entomologicznym, lub stronę http://www.cbe-pan.pl/harmonia/inwazja.htm, gdzie wszystko zostało jasno wytłumaczone. Niestety jej pojawienie się w naszym kraju nie jest zjawiskiem naturalnym, tylko spowodowanym przez człowieka, przez co natura może mieć problem z uporaniem się z tym, czego dowodem są również inne przypadki zawlekania inwazyjnych gatunków i to na całym świecie. Dlatego skoro człowiek narozrabiał, to właśnie na człowieku spoczywa obowiązek by coś z tym zrobić. Inna sprawa, że jest ich już u nas tak wiele, że prawdopodobnie żadne próby wytępienia jej, czy ograniczanie liczebności tutaj nie pomogą. Dlatego, skoro tak bardzo zdołał je pan polubić, to pragnę uspokoić, że najprawdopodobniej nic im z naszej strony nie grozi 😉 Na koniec muszę też przyznać racje co do tego, że głupota ludzka nie zna granic. Niestety wprowadzenie azjatek do zupełnie innego miejsca, niż ich rodzima Azja, jest tego najlepszym przykładem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s