Świat Makro wita gości

Ostatnimi czasy, mój blog przeszedł kilka modyfikacji, które mam nadzieję, że uczynią go lepszym, oraz jeszcze ciekawszym, niż był kiedyś. Ruszyłem także z ofensywą zupełnie nowych artykułów, poświęconym owadom, które spotkałem w 2015 roku i których zdjęcia wciąż czekają w moich folderach na upublicznienie. Dlatego też zachęcam was do częstych wizyt, a za chwilę rozpiszę się bardziej o zmianach, które zaszły na blogu. Muchówka z rodziny Sciomyzidae

Najważniejszą zmianą, jest zupełnie nowe menu z odnośnikami do wpisów o poszczególnych gatunkach owadów. Do tej pory, po kliknięciu na obrazek owada, byliście kierowani do strony danego rzędu, zawierającej odnośniki prowadzące do konkretnych gatunków. Artykułów robiło się jednak coraz więcej, dlatego uznałem, że dla większej wygody korzystania z bloga, trzeba je nieco dokładniej posegregować. Z tego też względu, na stronach z rzędami owadów, znajdują się odnośniki, które prowadzą do kolejnych stron, zawierających opisy rodzin. Dopiero na tych ostatnich znajdują się linki do wpisów z gatunkami. W niektórych przypadkach, odnośniki prowadzą jednak nie do rodziny, a np. nadrodziny. Zastosowałem ten patent głównie tam, gdzie systematyka danej grupy owadów, jest mniej lub bardziej kontrowersyjna i istnieje więcej poglądów na jej wygląd. Zmianą są również same miniaturki, które znajdują się obok linków. W przypadku stron z rzędami, miniaturki prezentujące przedstawiciela danej rodziny, są znacznie większe, niż w przypadku tych, które są obok linków z gatunkami. Jeśli jednak chodzi o te ostatnie, to pomiędzy takim linkiem, znajdują się dwa, malutkie zdjęcia (po kliknięciu na nie, robią się jednak pełnowymiarowe). Dzięki temu, mogłem np. pokazać formę dorosłą i larwę, lub samca i samice, które często mają różny wygląd. Wszystkie strony z linkami do rodzin i gatunków są zupełnie nowe. Poprzednie zaś usunąłem, by nie zajmowały niepotrzebnego miejsca na blogu. Wiem, że było pod nimi kilka komentarzy, dlatego za ich zniknięcie bardzo serdecznie przepraszam.

Wspomniana zmiana z odnośnikami jest najważniejszą, ale nie jedyną. Pozostałe są jednak znacznie mniej widoczne i można powiedzieć, że bardziej kosmetyczne. Przykładem może być dział z linkami, gdzie wykasowałem te nieaktywne i dodałem kilka nowych.

No dobrze, pora coś napisać w ramach wstępu

107 (2)„Makro.” Teoretycznie, słowo to odnosi się do rzeczy dużego formatu i jednocześnie stanowi przeciwieństwo tych małych, czyli „mikro.” W praktyce jednak, dział fotografii zajmujący się uwiecznianiem małych obiektów, zwie się właśnie makrofotografią. Oczywiście, też bez przesady z tymi małymi obiektami, ponieważ nie chodzi o jakieś mikroorganizmy, ale właśnie owady, czy duże zbliżenia części ciała większych gatunków zwierząt i fragmentów roślin. Moim pierwotnym założeniem, przy tworzeniu bloga, była właśnie makrofotografia. Stworzyłem go z premedytacją, by prezentować wam swoje fotograficzne wypociny. Szybko jednak uznałem, że to o wiele za mało. Fotografią zajmuje się stosunkowo krótko, raptem kilka lat. Tematyką zdjęć, interesuje się jednak znacznie dłużej. Praktycznie od zerówki. Zaczęło się od jednego gatunku. Chęć poznania go skłoniła mnie do kupienia małej książeczki dla dzieci, w której było opisanych kilka innych owadów. Nie znalazłem w niej jednak tego, czego szukałem. Postanowiłem więc kupić kolejną książkę, później znów następną i tak dalej. Ciekawość popchnęła mnie jednak nie tylko ku jedynemu gatunkowi, lecz także ku następnym, jeszcze ciekawszym niż te, które już udało mi się odkryć. I tak to się mniej więcej u mnie zrodziło. Czytanie książek to jedno, ale obcowanie z owadami na łonie natury, to już zupełnie inny rodzaj doświadczenia. Nie ma bowiem lepszego sposobu na ich poznanie, niż obserwowanie ich w naturalnym środowisku. Z tego też względu, każde wakacje, każdy wolny czas, poświęcałem na wypady do lasu, nad jeziora, czy nawet do pobliskiegoGłowa samca pióronoga nadwodnika. ogródka, byle tylko móc spotkać kolejnego, niezwykłego owada. Tak to się właśnie u mnie rozwijało. Kiedyś jednak nie miałem tych samych możliwości, co teraz. O udogodnieniach, takich jak Internet, czy aparat fotograficzny, mogłem jedynie pomarzyć. Na szczęście to się zmieniło, dzięki czemu nie muszę chować swojej wiedzy tylko dla siebie, lecz mogą się z nią dzielić praktycznie z każdym, kto jest zainteresowany tą fascynującą tematyką.

Rzecz jasna makrofotografia wciąż będzie odgrywać tutaj kluczową rolę. Wielu fotografów specjalizujących się w zdjęciach makro, nie wie jednak, co tak naprawdę fotografuje. Potencjalna „zwierzyna” bywa więc niekiedy traktowana bardzo przedmiotowo, jako kolejny „robal” do fotograficznej kolekcji, gdzie bez znaczenia jest jego tożsamość czy tryb życia. No właśnie. Jak fotografowane owady się rozwijają? Czym się odżywiają? Jak u nich przebiegają te sprawy, które w telewizji powinny być poruszane po 23.00? Często są to pytania, które schodzą na dalszy plan. Na szczęście nie wszyscy tak uważają. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy człowiek żądny wiedzy chce odnaleźć odpowiedzi na przedstawione pytania. Tych bowiem bardzo często brakuje i to nie tylko w książkach czy telewizji. Nawet we „wszechwiedzącym” Internecie nie zawsze udaje się znaleźć na nie odpowiedzi. Dlatego, na przekór temu wszystkiego, postanowiłem stworzyć blog poświęcony nie tylkobezc2a0tytuc582u1 fotografowaniu, lecz także samym owadom. Znajdziecie więc tu dokładne opisy przedstawiające ich życie czy miejsca, w których można je znaleźć. Wszystkie teksty tworzę na podstawie przeróżnych źródeł pisanych (książek, publikacji internetowych), ale w dużej mierze bazuje też na własnych obserwacjach. Po za tym, tworzone opisy staram się pisać zrozumiałym językiem, pomijając trudną, naukową terminologię, tak by były dostępne dla każdego. Ważnym punktem moich tekstów jest także identyfikowanie owadów. Tam gdzie jest możliwość, pisze zawsze jak tego dokonać, choć należy pamiętać, że nie każdego owada da się oznaczyć ze zdjęcia czy na oko. W wielu przypadkach, entomolog musi go uśmiercić i obejrzeć pod mikroskopem jego cechy diagnostyczne, by móc dokonać prawidłowego oznaczenia (ważną cechą rozpoznawczą są narządy intymne owadów… nie pytajcie mnie jednak o szczegóły identyfikowania na ich podstawie). Osobiście nie jestem zawodowcem, a wszelkich oznaczeń dokonuje w miarę swoich możliwości. Z tego też względu mój blog nigdy nie zastąpi profesjonalnych kluczy, czy monografii pisanych przez naukowców, do których w wielu wypadkach trzeba się zresztą uciekać. Dla osób nie będących entomologami taka literatura może się jednak wydać bardzo złożona i mało przystępna. Z tego też względu, tam gdzie będzie to możliwe, przedstawię zawarte w nich informację, w jak najbardziej przejrzysty i zarazem ciekawy sposób.

czoc582c3b3wka-i3Mowa będzie jednak nie tylko o owadach. Interesujące bywają także inne bezkręgowce, często zresztą mylone z owadami. O właśnie! Pamiętajmy, że nie każde zwierzę, które ma wiele nóg, jest owadem. Niejednokrotnie myli się z nimi np. pająki. Te, razem z kosarzami, roztoczami (do których należą chociażby kleszcze), czy nie występującymi u nas skorpionami, należą do odrębnej gromady pajęczaków. Oprócz nich, są także inne stawonogi, jak chociażby wije (mylnie nazywane stonogami), czy lądowe skorupiaki (w wielu przypadkach prawidłowo* zwane stonogami), które również bywają wrzucane do jednego worka z owadami. Mimo, że nimi nie są, to również im poświęcę sporo uwagi, zwłaszcza pająkom, do których mam bardzo wiele sympatii (w przeciwieństwie do wielu innych ludzi). Nie można też zapomnieć o ślimakach, dżdżownicach czy pijawkach. Chociaż nie są owadami, to również o nich zdarzy mi się pewnie coś napisać.

Jeśli więc jesteście zainteresowani owadami i innymi bezkręgowcami, jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć na ich temat lub zobaczyć je na zdjęciach makro, to właśnie w waszą stronę kieruje ten blog i serdecznie zapraszam do jego odwiedzin😉.

 

* Tak naprawdę jednak, "prawdziwe" stonogi murowe (Oniscus asellus), mają zaledwie 14 nóg.

Skorpion21

85 comments on “Świat Makro wita gości

  1. Świetny blog, regularnie będę odwiedzał:) Kurcze, ciągle powiększa mi się lista ulubionych blogów, powoli tego nie ogarniam 😉

    • Znam ten ból, wprawdzie nie przy tym blogu, ale na flogu mam już tyle ulubionych, że już dawno przestałem wszystkie ogarniać😀 Przy okazji dziękuje, że wpadłeś i będziesz wpadał dalej😀

  2. Gratulacje za całokształt. Życzę dalszej wytrwałości. Jesteś ode mnie 2 x młodszy więc zobacz ile jeszcze przed tobą. Pozdr. Marek😉

  3. Witam ,dopiero od roku pasjonuje się fotografią makro ,ale twój blog dużo wnosi do mojej wiedzy
    .Jest naprawdę super ,tematyczny i dokładny .Będę wpadał częściej .Pozdrawiam

  4. odpoczywam czytając ten blog…zdjęcia zapierają dech w piersiach, opisy są rewelacyjne, bardzo dokładne i to mi się podoba…uwielbiam Makro.com!

  5. Trafiłem na ten blog przypadkiem i muszę powiedzieć, że jest jednym z ciekawszych poświęconych owadom. Szczególnie podoba mi się sposób w jaki opisujesz poszczególne gatunki i nie tylko. Czyta się łatwo i przyjemnie. Sam fotografuję owady i zawsze staram się wiedzieć co mam na zdjęciu, ale nie jestem znawcą tematu, więc jeśli mógłbyś napisać coś o sposobach w jaki należy podchodzić do rozpoznawania gatunków – bo np. skąd wiedzieć, że mam skorzystać z klucza omacnicowate a nie z np. garbatkowate. I druga sprawa czy mógłbyś również polecić jakieś pozycje książkowe, które warto zakupić.

    • Do oznaczania owadów trzeba podchodzić ostrożnie, ponieważ większości nie da się oznaczyć ze zdjęć do gatunku i wtedy trzeba pozostać przy nazwie rodzajowej a czasem nawet przy samej rodzinie. Poza tym musisz poznać systematykę owadów i przedstawicieli poszczególnych rzędów i rodzin, wiedzieć jak oni wyglądają, by móc zaklasyfikować ich do poszczególnych grup. Z książek na początek dobrze byś miał jakiś kieszonkowy atlas owadów typu „Kieszonkowy atlas owadów i pajęczaków” George C. McGavin lub „Owady” Heiko Bellmanna. Warto też zgłębiać się w starsze książki Władysława Strojnego lub Jana Jerzego Karpińskiego, by poznać też ich biologie, bo to się przydaje przy identyfikacji.

  6. bardzo dziękuje za mile komentarze. Widze ze Jesteś znawca i masz fajny aparat a ja tylko malutkiego canonka kieszonkowego😛, Dzieki za nazwę tego motylka, kiedyś wiedziałam a później mi wyleciało z głowy ze to rusałka kratkowiec.Fajnie ze traktujesz owady tak przyjaźnie jak ja. Myślałam ze jestem wyjątkiem. Ciesze sie ze ktoś wreszcie zajrzał do mojego bloga..dopiero zaczynam..tyle mam juz zdjęć.. ze trzeba to było gdzieś wsadzić😀, no i juz czekam na wiosnę. pozdraiwam!!!

    • Bardzo proszę😉 Od jakiegoś aparatu trzeba zacząć, a Ty ze swoim Canonem radzisz sobie naprawdę całkiem dobrze (gdy ja zaczynałem ze swoim szło mi znacznie gorzej). Kiedy sam zaczynałem ze swoim blogiem też myślałem, że raczej nie prędko ktoś do mnie zajrzy, ale w końcu udało się wybić, więc i u Ciebie z czasem będzie więcej podglądaczy pajęczego świata, tym bardzie, że osób pozytywnie zakręconych na punkcie pająków trochę na pewno się znajdzie (bo sama na pewno nie jesteś, choć przyznam, że nie często spotykam kobiety interesujących się pająkami)😀 Z niecierpliwością czekam aż powsadzasz na blog kolejne zdjęcia, ja również coś tam będę wrzucać i tak aby do wiosny😀

  7. Trafiłam na ten blog dziś przypadkiem i nie mogę się powstrzymać od komentarza – oczywiście pozytywnego! Jest tu ogromna ilość wiedzy, a do tego naprawdę piękne zdjęcia, po prostu masa pracy i serca włożona w tę stronę, co naprawdę widać i nie da się nie docenić:) Jeśli mogę jednak coś skrytykować, to niedociągnięciem strony są częste błędy w tekście, zwłaszcza interpunkcja (!!!), literówki, czasem także ortograficzne (niestety automatyczne podkreślanie błędnych wyrazów nie działa idealnie, bo błędne słowa też mogą istnieć w słowniku i nie zostać podkreślone, jak klasyczny przykład – „może” i „morze”). Jest to nieco rażące, w szczególności dlatego, że ten blog jest właśnie pełen mądrych treści, a nie jest to jakiś tam idiotyczny blog nastolatka. Tym bardziej czytelnik oczekuje także pewnego poziomu języka polskiego:) Jeśli interpunkcja i ortografia nie jest Twoją mocną stroną, to może warto przed zamieszczeniem tekstu poprosić jakąś zaufaną osobę, która dobrze się na tym zna, aby przeczytała i skorygowała tekst. Na pewno blog wiele na tym zyska i nie będzie już się do czego przyczepić. Ja na pewno jeszcze nieraz tu zajrzę, bardzo mi się podoba od strony merytorycznej i estetycznej, brawo! Pozdrawiam, Magda

    • Nie bądźmy małostkowi wszak Skorpion to dusza entomologa. Myślę, że jeżeli nawet zdarzają mu się jakieś uchybienia w pisanych przez niego tekstach, to można mu to wybaczyć biorąc pod uwagę jego fachową wiedzę. Wiedzę, którą ma niewielu nienagannie stosujących zasady interpunkcji i ortografii.

      • To nie o to chodzi – ja mu wybaczam, ale zwracam uwagę, że to jest widoczne niedociągnięcie i pewien brak profesjonalizmu w prowadzeniu strony. Dodam, że jeśli Autor będzie kiedyś np. brał udział w jakimś konkursie na najlepszego bloga, to taki „szczegół” może niepotrzebnie spowodować odjęcie punktów. Uważam, że ten blog jest naprawdę wart tego, aby go dopiąć na ostatni guzik.

        • Powiem tak. Gramatyka czy ortografia nie jest moją specjalnością (mam niestety dysgrafie), co czasami widać niestety w postach. Za każdym razem jednak staram się by było tego jak najmniej. Nikt też niestety nie sprawdzi mi tych błędów, więc jestem zdany sam na siebie. Jestem tego wszystkiego świadom, dlatego największy nacisk kładę na to, by teksty były na temat, zawierały jak najwięcej ciekawych informacji oraz były jak najlepiej zilustrowane. Liczę więc na to, że osoby, które odwiedzają ten blog, przymkną oko na błędy interpunkcyjne czy ortograficzne, a ja ze swojej strony obiecuje, że będę starał się ich robić jeszcze mniej niż do tej pory (nie planuje brać udziału w żadnych konkursach, także o to też proszę się nie martwić).

        • Skorpion, ja Ci mogę pomóc.:) Nie jestem może super-hiper specjalistką od języka polskiego, ale z pewnością ogromną większość błędów poprawię. Gdyby co, maila do mnie masz.:)

  8. W takim razie życzę napotkania w końcu takiej osoby, która pomoże w tym temacie:) A co do konkursów, to jest powiedzenie: „nigdy nie mów nigdy”. Konkursy są dla ludzi i można czasem dzięki nim coś zyskać, a ten blog ma naprawdę wysoki poziom i duże szanse na przebicie się spośród innych, może kiedyś trafi się okazja. Pozdrawiam:)

  9. Przyznaje że owady to fascynujący i tajemniczy temat. Żyjemy wspólnie już tyle czasu na tej planecie i tak naprawdę niewiele wiemy o nich i mało rozumiemy ich zawiły ekosystem. Dla przeciętnego człowieka wiedza o owadach kończy się na następnym ukąszeniu przez komara, lub ubiciu w łazience prusaka. Owszem są te określane przez ludzi jako szkodniki, jednak z ich punku widzenia ( o ile w ogóle można to tak określić:) ) wcale tak to nie wygląda. Wszystko skupia się na przetrwaniu gatunku i zdobywaniu nowych obszarów bytowania. Uważam że owady to fantastyczny świat zwierząt obdarzonych swoistą inteligencją i doskonale zaadoptowanych do życia na tej drapieżnej planecie. Świetne foty, trzymaj tak dalej, pozdrawiam.

  10. Super strona ,
    Dodała bym jednak zdjecia nimf pająków:) Ostatnio byłam ciekawa jakie to pająki się u mnie pod butlą gazową sie rozmnozyły i nie znalazłam do tej pory idalnego zdjecia i nazwy …
    Po za tym bardzo fajna strona:)
    I oby tak dalej (oby doszyły notki o ptasznikach :p )

  11. Chciałabym prosić o radę, widzę, że trafiłam z moim pytaniem we właściwe miejsce.
    Mam w tym roku w ogrodzie na wsi prawdziwą plagę owadów, których nie znam. W ubiegłym roku zauważyłam je po raz pierwszy, zaledwie kilka sztuk, w tym roku jest ich zatrzęsienie i są dosłownie wszędzie. Nie wiem, czy mam się obawiać czegoś, czy to jakieś szkodniki? Może pojawiły się w odpowiedzi na inne zagrożenie? Bardzo proszę o pomoc w identyfikacji tego owada i informacje czy coś powinnam w tym temacie robić.
    Zdjęcia i opis tego stworzenia zamieściłam tutaj: http://ogrodwarzywny.blogspot.com/2014/04/wszystko-rosnie-w-oczach.html
    Dziękuję!

    • Te owady to lenie (Bibio sp.), muchówki które pojawiają się wiosną, często w dość masowej liczbie, ale na całe szczęście dorosłe owady nie są zagrożeniem, bo i też zjadają głównie pyłek i nektar. Ich larwy natomiast żyją w glebie, gdzie odżywiają się martwą materią organiczną, a od czasu do czasu mogą podgryzać korzonki i przy większej ilości mogą sprawiać kłopoty. Dodam jeszcze, że na zdjęciu znajduje się samiec, którego można odróżnić od samiczki po dużych, stykających się ze sobą oczach.

  12. Świetny blog! Podoba mi się luz z jakim piszesz nie tracąc nic z fachowości opisu. Czy mógłbyś napisać coś o jelonku rogaczu? W materiałach które znalazłem w internecie, nie ma zbyt wielu informacji. Według autorów, występuje na południu kraju, a tymczasem, kilka lat temu spotkałem go na północy, konkretnie nad jeziorem Ocypel. Leciał w nocy i uderzył w teściową, która wystraszona, trzepnęła go ręką, po tym ciosie potrzebował trochę czasu by dojść do siebie:) PRZEPIĘKNY CHRZĄSZCZ!!! Ogromne rogi, razem z nimi miał chyba z 5 cm długości! Już wtedy wiedziałem, że spotkało mnie coś wyjątkowego! Zrobiłem kilka zdjęć, ale niestety jakość koszmarna. Prawdę mówiąc, od tamtego czasu marzy mi się, żeby spotkać go ponownie.

    • I mam nadzieje, że uda Ci się go ponownie spotkać. Osobiście nigdy nie miałem przyjemności spotkać go na własne oczy, dlatego póki co nie mogę nic o nim napisać, bo nie mam zdjęć do zilustrowania artykułu. Mam jednak nadzieje, że w końcu będzie mi to dane i będę mógł go wszystkim przedstawić.

  13. Witaj, trafiłam na Twoją stronę dzięki dzisiejszemu spotkaniu z konikiem polnym. szukając informacji na jego temat, znalazłam Twojego bloga.
    Piszesz nieźle i zamieszczasz dużo prywatnych historii ze spotkań z przyrodą, bardzo mi się to podoba, ilustrujesz też fajnie, życzę powodzenia na blogu i nie tylko.
    Jak na tak młodego człowieka dysponujesz ogromną wiedzą, rozwijaj ją i trzymaj poziom:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    p.s. mam nadzieję, że dobrze nakarmiłam mojego konika polnego? Czy uważasz, że gruszka mu nie zaszkodzi? Jak najlepiej zabrać się do jego wypuszczenia na dwór? Kilka razy takie koniki znajdowałam gdzieś w domu już niestety zaschnięte. Będę wdzięczna za Twoją opinię: http://iw-od-nowa.blogspot.de/2014/08/co-jedza-koniki-polne.html

  14. Witaj, bardzo Ci dziękuję za dokładny opis mojego pasikonika:), wypuściłam go następnego dnia, z czego zdałam relację na blogu. Mam nadzieję, że nadal żyje i jest szczęśliwy na wolności:)

    Pozdrowienia serdeczne!

  15. Trafilam tutaj przypadkowo. Szukalam informacji na temat jadu tygrzyka. Zapewniam, ze to bedzie jedyny polski blog, na ktory bede czesto zagladala:) Pasja oraz milosc do przyrody odczuwalne sa juz po kilku zdaniach, a lekkosc piora jeszcze bardziej zacheca do lektury. Swietna robota 😉 Gratuluje:)

    • Fakt, nie ma lekko, ale zdecydowanie warto się potrudzić, by doświadczyć tej magii na własnej skórze… czy raczej przy pomocy własnego aparatu:)

  16. Ciekawa strona ,może coś mi podpowiesz z jakich materiałów zrobić dobry dyfuzor ? Mam kłopot z dobrym doświetleniem z lampy zew. Pozdrawiam

  17. Gratuluję zacięcia w realizacji swojej pasji. Powstał bardzo ciekawy blog, gratuluję. Spędziłem na lekturze sporo godzin – pasjonujące!

  18. Niesamowite jest to, że tak wyglądają te zdjęcia:) Niesamowita jakość i szczegółowość. Nigdy nie interesowałem się takimi rzeczami, ale mi się spodobało. Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s