32 comments on “Rybik cukrowy (Lepisma saccharina). – Nocny lokator łazienek.

      • Pojęcia nie masz jaką frajdą dla kota-blokersa jest taki dorosły czmychający rybik… nie dość że ucieka to jeszcze najwyrażniej smakuje wybitnie ;) kiedyś moją kocinke nawt wołałem jak zoczyłem jakiegoś ale po iluś egzekucjach żal mi się ich zrobiło (mój Jaskiercio potrafił eksterminować całą kilkuistnieniową rodzinę za jednym zapaleniem światła) i teraz staram się im umożliwić przeżycie (w końcu dla Jaskiercia to tylko zabawa a nie posiłek…) szczególnie że jak się niedawno dowiedziałem potrafią żyć OSIEM LAT – to dłużej niż taki chomik czy morska świnka chociażby ;)

        • Faktycznie, z twojego Jaskiercia zapalony myśliwy jest, u mnie tylko pieski są i na szczęście dla rybików nie w głowie im polowania na nie :) Rybiki jak na owady są faktycznie długowieczne, standardowo żyją 4 lata, ale co niektórym osobnikom faktycznie zdarza się dobić do ósemki, o ile wcześniej coś ich nie ubije ;)

    • Roztocza w niesamowitych ilościach pochłaniają nasze największe domowe pająki: kątniki domowe (tegenaria atrica). Co prawda są duże i ludzie się ich boją, ale są bardzo pożyteczne i w porównaniu np. do korsarzy(nie będących pająkami) robią niewiele sieci. Pająki te jednak nie gryzą mimo dużych rozmiarów. Ja je bardzo lubię.

      • Po pierwsze kątniki wolą ciut większe ofiary niż roztocza. Po drugie kosarze (korsarze to określenie rodzaju pająków z rodziny pogońcowatych) w ogóle nie robią pajęczyn, bo nie mają kądziołków przędnych. Po trzecie, duży kątnik potrafi ugryźć, choć robi to tylko w obonie własnej. Po czwarte… faktycznie kątniki mimo tego, że są straszne, są bardzo pożytecznymi stworzeniami i miło, że są ludzie, którzy je lubią ;)

  1. ładne nie są, ale przy ich trybie życia estetyka nie gra chyba wielkiej roli ;-)
    trzeba się będzie kiedy zaczaić w łazience z noktowizorem… kto wie co się upoluje?

  2. Muszę przyznać, że jednak ładniejsze są gdy się na nie patrzy z daleka ;) Przy okazji dziękuję za tę notkę, wczoraj wieczorem spotkałam rybika w łazience i przypomniało mi się, że miałam sprawdzić co to za stworek, także notka jakby w sam raz dla mnie :) Czytasz w myślach, czy jak ;) ?
    Na temat rybików mam jeszcze takie małe spostrzeżenie, że nie widywałam ich gdy mieszkałam w bloku, teraz mieszkam w domy i muszę dzielić z nimi łazienkę ;)

    • hehe, a tak jakoś pomyślałem, przydadzą się wiadomości o tym pospolitym stworzonku, zawsze staram się tworzyć takie notki, by pasowały do tego, co aktualnie się dzieje w przyrodzie i tym co teraz można spotkać także w łazience ;) Ja mieszkam w kamienicy i u mnie w łazience całkiem sporo ich grasuje, także nie jest regułą, że żyją tylko w domach, ale to może też znaczyć, że w twojej domowej łazience mają bardzo sprzyjające warunki do życia :)

      • witam, wstałam od 2 nad ranem bo zrobiło mi się zimno, poszłam do łazeinki po skarpetki, zapaliłam światło i…ubiłam ich z 15!!!!chyba miałam inwazję, dawno ich nie było i tyle na raz. Pod brodzikiem mieszka u mnie szczypawka, czyli skorek – tworek którego boję się równie silnie jak pająków..ale że była młoda, cieniutka, rudziutka,to jeszcze żyje…czy ona, ta szczypawka, zjada rybiki??? Czy to możliwe by weszła przez rury? Do balkonu raczej ma daleko. Czy skorki gryzą??

        • skorek żywi się rybikami także możesz go zostawić jeśli chcesz zmniejszyć populację rybików w swojej łazience.

  3. Nie wiedziałam,że tak długo żyją!Kiedyś nie byłam zbyt przyjaźnie do nich nastawiona ale teraz ich nie ruszam.Nie są szkodnikami,niech se żyją i tak korzystają z łazienki jak mnie w niej nie ma ;) Nie są zbyt piękne ale odrzucające też nie,poza tym fajnie się nazywają :)

  4. W mojej łazience były 3 rybiki. Teraz jest ich około 9. Urodziły się. Są maciupeńkie. Przez wiele lat uważałam, że rybik żyjący w łazience, żywi się m.in. tkanką ludzką, jakąś skórką, ponieważ zawsze wychodzi on nocą tuż po mojej kąpieli. ;) Mniejsza o to. Skoro nie zagrażają ani ludziom, ani gospodarce, to po co je tępić ? Powiem z małym przymrużeniem oka, że ja „swoje” rybiki nawet dokarmiam ;)
    heh, dobranoc. :)

    P.S. Kochajmy naszych lokatorów ^^

  5. wydawały mi się wstrętnymi robalami.I ten połysk,fuj…
    Ale po przeczytaniu artykułu stwierdziłam,że jutro w pracy spojrzę na nie bez aż takiego obrzydzenia.Choć są uprzejme nie zagrażać naszemu zdrowiu,to jednak wolałabym żeby się przeprowadziły gdzie indziej.

  6. Ja mam rybiki w akademiku i razem z moją współlokatorką podchodzimy do nich z dużym rozczuleniem. Pytanie- w internecie usłyszałam dużo głosów dot. tego, że rybiki mogą wygryzać dziurki w ubraniach. Prawda li to?

      • Skoro moje maleńkie dziurki w ubraniach to nie wina rybików, to czyja ? Od dawna przypisuję im te zasługi, dlatego że są to stworzonka które najczęściej spotykam w pobliżu kosza na pranie (nie widziałem tam innych żyjątek, a dziiurki w ubraniach pojawiają się dość często)

        • Nie wiem czyją winą są dziurki w ubraniu, ale rybiki najprawdopodobniej kręcą się w pobliżu kosza, gdyż chowają się pod nim w ciągu dnia, przed światłem i stąd ich obecność.

  7. Niczemu nie zagrażają, z niczego nas nie objadają, spotyka się je tylko nocami, ale i tak mam ochotę wytępić wszystkie. To wręcz zadziwiające, że chyba żadne żywe stworzenia nie odrzucają mnie tak jak rybiki.

  8. Ja jak ide nocą do łazienki i napotykam rybiki to do nich gadam czule. :) Mówię „Nie bójcie się. Dobra, dobra, już sobie idę, nie przeszkadzam wam. Cześć!” i takie tam podobne :)

  9. W łazience te stworki były od zawsze dopiero teraz wiem jak to sie nazywa. W sumie nigdy nie zawracaliśmy sobie nimi głowy, no nie licząc kota który czasem próbuje je złapać. ( zawsze wygrywają :D) I mam dla nich podziw, 4 lata to długo co dopiero 8. czyli 2-gie albo 3-cie pokolenie tych stworków mieszka ze mną. Człowiek musiałby chyba z 500 lat żyć by im dorównać z długowiecznością. Zastanawiam się tylko co one znajdują do jedzenia w łazience?

  10. Rybiki mnie chyba lubią.Zawsze jak idę nocą do łazienki (czyli rzadko),jak zobaczę rybiki,a raczej jak rybiki mnie zobaczą,łażą za mną.Ludzie,ja chcę tylko załatwić potrzebę fizjologiczną ^^.Pytanie: Czy rybiki są aż tak złośliwe?

  11. Witam. Bardzo interesujące wpisy odnośnie tych wszystkich gatunków… Szacun za pracę, jaką wykonałeś w tej materii :) Swoją drogą u mnie takowe Rybiki występują właśnie w łazience wieczorową/nocną porą. Czasem jak tam się udam właśnie o tych porach to praktycznie zawsze spotkam bynajmniej jednego osobnika z tego gatunku. Jak wchodzę w te pomieszczenie zapalając światło to one się nie ruszają, czekają, dopiero jak „tupnę” koło niego/ich nogą to mykają gdzieś w szczeliny chyba. One nie wadzą mi w jakikolwiek sposób, więc zostawiam je w spokoju, tym bardziej, że nie zanieczyszczają mi tu i ówdzie, jest ich mało, więc po co się za nimi uganiać. Co innego, jak miałem kiedyś do czynienia z inwazją mrówek – Faraonek ;)
    P.S. Napisz coś o kleszczach, o ile wcześniej już tego nie zrobiłeś, bo właśnie wbiłem na ten artykuł dotyczący Rybików nie rozeznawszy się o innych stworkach tutaj opisanych, ale pewnie nadrobię bo sposób opisu jest bardzo ciekawy ;)

  12. Hej, mam pytanie , co ile one składają te jaja bo ja ich niestety nie cierpię i za wszelką cenę chce je wytępić polując na nie – bez zbędnych skorków:)

  13. Witam, te potworki u mnie zaczęły wchodzić na blat, ostatnio znalazłam 1 utopionego w dzbanku
    z wodą. Proszę o podpowiedź jak to wytępić, bo mam ich mnóstwo.

  14. A ja bardzo lubię rybiki :) Jak zdarzy mi się wstać nocą, to wiem, że nie tylko ja w domu nie śpię ;) Czasem tylko denerwują mnie, jak zawędrują do wanny a ja muszę z niej skorzystać a się spieszę. Wyciąganie ich nie jest za specjalnie łatwe, bo dość szybko „biegają”.
    Ciekawa jest włoska nazwa rybika – pesciolino d’argento – srebrna rybka/rybka ze srebra.

  15. U mnie też biegają po łazience, obserwuje je od około trzech lat, mieszkam w bloku.
    Wstaje w dni robocze o 5:00 i prawie zawsze je widzę, przeważnie jedną, ale czasem i dwie sztuki.
    Zauważyłem, że po moim krótkim pobycie w łazience rybiki zmykają w szczelinę pomiędzy terakotą a futryną drzwi lub pod brodzik. W kuchni, pokojach, czy też innych pomieszczeniach poza łazienką nigdy ich nie spotkałem. Nie podejmowałem też próby wytępienia ich. Mam nadzieję że są nieszkodliwe dla nas ludzi.

  16. Mój rybik ma na imię Józek i często mi towarzyszył w codziennych ablucjach. Kilka dni temu Józek wyszedł na spacer z Juniorem. Teraz widzę tylko małego Józka Juniora, duży całkiem zniknął. Czyżbym była świadkiem zmiany pokoleniowej? Tylko za Józkiem tęsknię…
    :):):):):):):):):)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s